Projekt denko: listopad '16

Za oknem jednego dnia szaro i ponuro, innego słonecznie lecz mroźno. Prawie to zima ale jeszcze nie do końca. A ja chciałabym aby było dużo śniegu, mróz i słońce. Taką zimę kocham najbardziej, jeżdżenie na łyżwach, zjeżdżanie na sankach, nartach. I te spacery po lesie... 

Skończył się listopad i postanowiłam pokazać niedawno zużyte kosmetyki. Takie posty będą pojawiać się co dwa miesiące. Dla mnie taka opcja jest najlepsza. Dzisiaj nie będzie tego dużo, jednak mam nadzieję znajdziecie dla siebie coś ciekawego.
Skoro to projekt denko to teoretycznie zdjęcia nie muszą być super czy jakieś wysublimowane, jednak mam pewne wyrzuty sumienia, bo chciałam pokazać coś lepszej jakości. Niestety, wszystkie puste opakowania zdążyłam wyrzucić więc nowych zdjęć, choćbym chciała, to nie zrobię. Niemniej jednak zapraszam a na następny raz obiecuję poprawę.


Widzicie dobrze, jest tego bardzo mało. Za te dwa miesiące z pewnością wszystkiego pojawi się więcej. Każda część to będzie oddzielna kategoria, gdy zwiększy mi się ilość zużytych kosmetyków będę prawdopodobnie wprowadzać jakieś modernizacje.

TWARZ


Nie wiem czy wiecie, ale bardzo lubię płyny micelarne do demakijażu. Ten Tołpy bardzo długo mi służył. Sprawdzał się nie najgorzej, jednak raczej specjalnie nie będę do niego wracać. Wolę ten firmy Sylveco lub Biolaven, chociaż obecnie mam Garniera (nie było innego). Krem do twarzy Nivea kupiłam specjalnie w trakcie ciąży, nie żałuję zakupu aczkolwiek był moim pierwszym i ostatnim. Ostatni to Skinoren, krem leczniczy z kwasem na zaczerwienienia. Korzystałam z niego od września i stan mojej skóry znacznie się poprawił. Mam jeszcze jedno opakowanie i potem przerwa. Warto kupować przez aptekę Gemini, gdyż wychodzi znacznie taniej.

WŁOSY


Szampon firmy Petal Fresh już pokazywałam, podobał mi się jego zapach i działanie. Możliwe że jeszcze nie raz u mnie zagości. Tak samo jak tonik ajurwedyjski Orientany będzie u mnie jeszcze nie raz. Bardzo dobry jako wcierka, tylko należy pamiętać by robić przerwę co jakiś czas. Wykończyłam również olej z awokado, taki 100% naturalny, który niestety mnie nie powalił. Możliwe jednak, że to ja nie potrafię z niego korzystać. Do olejowania włosów się nadaje. Czy jeszcze się na niego skuszę, to się okaże.

CIAŁO


Na koniec przedstawiam czarne mydło razem z dodatkiem eukaliptusa. Bardzo wygodny do stosowania, niestety mało wydajny i trochę śmierdzący. Na lato ideał, do mycia twarzy i ciała. Pojawi się w mojej łazience na pewno nie jeden raz. Bardzo go lubię.

Na dzisiaj to już wszystko, życzę miłej niedzieli i do zobaczenia!

Felicita

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Felicita Beauty , Blogger