Lumene czy Cię oświetli?

Po przerwie nadszedł czas na reinkarnację. Wracam do blogowania i do Was. szczerze przyznam, stęskniłam się. Mam nadzieję, że Wy za mną też. ☺

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją, a raczej opinią na temat kosmetyków fińskiej marki Lumene. Próbki otrzymałam podczas See Bloggers (relacja z konferencji pojawi się niedługo) i postanowiłam coś o nich napisać. Szczerze przyznam, że na początku byłam dosyć sceptycznie nastawiona. Wielkość próbek nie zachęcała zbytnio ani do wypróbowania ani napisania czegokolwiek. Przyznam, że się zaskoczyłam, w dodatku nawet pozytywnie, efektami kosmetyków na mojej skórze. Nie ze wszystkiego jestem w pełni zadowolona, chociaż znalazłam także ulubieńca. Oczywiście wszystkiego za chwilkę się dowiecie i mam nadzieję, że choć troszkę Was zainteresuję.

LUMENE


Lumene to marka, która powstała z myślą o cudownie promiennej, zdrowej skórze. Zrodzona w Finlandii, czerpie z niezwykłego dziedzictwa, jakim jest arktyczna natura. W swoich recepturach łączy ekstrakty z rzadkich, bogatych w antyoksydanty odmian roślin z arktyczną wodą źródlaną i zaawansowaną technologią.

Naukowcy z laboratoriów Lumene od 45 lat nieustannie pracują nad coraz doskonalszymi formułami, które chronione są dziś licznymi patentami i w doskonały sposób dbają o nawet najbardziej wrażliwą skórę.

Efekt tych starań to "invisible illumination" czyli "niewidzialna luminescencja".

Lumene wierzy, że prawdziwe piękno pochodzi z wewnątrz i wyraża się zarówno poprzez pewność siebie jak i nasz wygląd. 
Rytuały zostały stworzone w celu wydobycia naturalnego, wewnętrznego piękna i zdrowego rozświetlenia, które skrywa skóra każdej z nas.

LUMINESCENCJA LUMENE

Jako marka pochodząca z Finlandii, czerpiąca z arktycznej natury. Jej produkty to idealne połączenie bogatych w antyoksydanty ekstraktów z rzadkich odmian roślin z najczystszą na świecie arktyczną wodą źródlaną oraz nowoczesną technologią. 
Lumene przywraca skórze naturalny blask i chroni ją przed niekorzystnym wpływem środowiska zewnętrznego. Kreowane przez ekspertów produkty tworzą holistyczne rytuały pielęgnacyjne.

Wyjątkowa jakość światła sprawia, że arktyczne składniki Lumene są bogatsze w cenne antyoksydanty, witaminy i mikroelementy niż te, pozyskiwane z roślin pochodzących z innych części świata.

PIĘKNO ZRODZONE W SANKTUARIUM ARKTYCZNEJ NATURY

Finowie są bardzo silnie związani z naturą i środowiskiem. Są światowym liderem w zakresie zrównoważonego rozwoju oraz ekologicznego stylu życia. Bardzo dbają o środowisko naturalne i mocno wspierają segmenty gospodarki wykorzystujące technologie "eco friendly".

Poziom zanieczyszczenia powietrza w Finlandii jest jednym z najniższych w Europie, a woda należy do najczystszych na świecie. Stanowi to ogromny atut, ponieważ jakość wody jako nośnika substancji odżywczych w kosmetykach i później w skórze, jest niezwykle istotna.

Zasadnicza rola natury i prostoty życia w Finlandii przekłada się również na sposób dbania o urodę. Główny nacisk kładzie się na pełne wykorzystywanie mocy tkwiącej w naturze i składnikach zawartych w nasionach, liściach i owocach arktycznych roślin. Mechanizmy obronne, chroniące rośliny przed ekstremalnymi warunkami panującymi w Arktyce są źródłem inspiracji dla naukowców tworzących formuły wyjątkowo skutecznych kosmetyków pielęgnacyjnych.

Kosmetyki Lumene zawierają aż do 97% składników pochodzenia naturalnego.

PIĘKNO MAJĄCE U PODSTAW NATURALNE DZIEDZICTWO I ZRÓWNOWAŻONY ROZWÓJ

Poza pozyskiwaniem możliwie największej ilości składników ze źródeł naturalnych, Lumene może poszczycić się przekazywaniem, gdy tylko jest to możliwe, pozostałości z wykorzystywanych surowców do innych gałęzi przemysłu, tak aby zminimalizować ilość strat. Angażuje się również w oczyszczanie małych arktycznych rzek i źródeł oraz ochronę arktycznych torfowisk.

Na zdrowy tryb życia w Finlandii składa się prawidłowe odżywianie, uprawianie sportów, spędzanie dużej ilości czasu na łonie natury oraz prosta lecz skuteczna codzienna pielęgnacja, która wydobywa zdrowy blask skóry.

PIĘKNO TO STYL ŻYCIA

Kobiety w Finlandii są niezależne, zdecydowane i pewne siebie. Ich elegancja i dystynkcja są wrodzone, a piękno naturalne i olśniewające. Podchodzą do piękna holistycznie. Odnalazły równowagę we wszystkich ważnych dla zdrowia aspektach: co jeść, jak ćwiczyć, jakie kosmetyki stosować i w końcu jak żyć szczęśliwym życiem. Równowaga to podstawa, i jeśli się ją osiągnie, największy organ naszego ciała - skóra - staje się widocznie zdrowsza.

Pielęgnacja Lumene oznacza młodość, szczęście i równowagę życiową. Prowadzi to do zwiększenia poczucia własnej wartości i osobistego spełnienia.

W Finlandii celem rytuałów pielęgnacyjnych jest podkreślenie naturalnego piękna, a nie przykrywanie go. To w końcu skóra, a nie płótno malarskie. Ten sposób myslenia jest tak mocno zakorzeniony w fińskiej kulturze, że stał się zupełnie naturalny i oczywisty.

Powyższe informacje zebrane z ulotki wręczanej przy stoisku Lumene. Więcej informacji można poznać bezpośrednio na ich stronie internetowej. Wersji w języku polskim jeszcze nie ma. Link >tutaj< A także można odwiedzić ich fanpage, poznać nowinki ze świata Lumene, dowiedzieć się o nowościach, wydarzeniach i nie tylko. 



KREM NAWILŻAJĄCY NA DZIEŃ


Należy on do linii LÄHDE
Rytuał nawadniający i dotleniający skórę.
Innowacyjne formuły produktów z tej linii oparte są na arktycznej wodzie źródlanej, która uznawana jest za najczystszą na świecie. Charakteryzuje się ona przyjaznym dla skóry PH oraz wysoką zawartością mikro- i makroelementów. Dodatkowo obecny w składzie 100% naturalny, wolny od jakichkolwiek dodatków czy konserwantów, bogaty w minerały, aminokwasy i składniki nawilżające. Wyciąg z arktycznej brzozy, stanowi naturalną terapię nawilżającą i odżywczą dla skóry. Unikalna technologia Hydra-Technology zapewnia natychmiastowe nawilżenie i stopniowe, długotrwałe nawodnienie w głębokich partiach skóry.


Opakowanie do testowania to słoiczek pojemności 15 ml, natomiast produkt pełnowymiarowy to obj. 50 ml. Cena za kosmetyk to 99 zł. Krem jest do każdego typu cery.

SKŁAD

MOJA OPINIA

Krem ma bardzo przyjemną, delikatną konsystencję, delikatnie pachnie i łatwo rozprowadza się na twarzy. Jego wchłanianie jest natychmiastowe, nie pozostawia na skórze żadnego filmu, jest bardzo miła w dotyku, jakby aksamitna. Jego wydajność nie jest rewelacyjna, jednakże mając słoiczek o tak małej pojemności trudno jest stwierdzić jak jest naprawdę. Uczucie nawilżenia niestety nie trwa zbyt długo, już w połowie dnia jestem w stanie stwierdzić, ze moja skóra miejscami, bardzo potrzebuje nawodnienia. Używałam kremu samodzielnie, a także na serum nawilżające z Hada Labo Tokyo. Stosowany sam dawał nawilżenie naprawdę krótko. Mam suchą skórę, moja cera potrzebuje bardzo dużego nawodnienia. Dodając do pielęgnacji serum (pod krem) efekt był lepszy, jednakże nie wystarczający. Wieczorem moja twarz, nie wyglądała za dobrze.

KREM NA NOC


Linia VALO
Rytuał, który budzi w skórze blask i rozświetla ją od wewnątrz.
Podstawowym składnikiem wykorzystanym we wszystkich kosmetykach linii VALO jest odmładzający ekstrakt z arktycznej maliny moroszki. Jest to surowiec, który dzięki wysokiej zawartości naturalnych witamin C, E i A, kwasów tłuszczowych omega, fitosteroli oraz antyoksydantów (np. elagitaniny), intensywnie wzmacnia naturalny blask skóry. Dodatkowo wykorzystanie kwasu hialuronowego oraz zapewnia natychmiastowe nawilżenie i długotrwałe nawodnienie skóry tak, że staje się ona jędrna, gładka i niezwykle promienna.

Opakowanie do testowania to słoiczek o pojemności 15 ml, natomiast produkt pełnowymiarowy to słoik obj. 50 ml. Jego cena to 119 zł. Krem jest przeznaczony do każdego typu cery.

SKŁAD



MOJA OPINIA

Krem posiada konsystencję delikatnego masła, jest gęsty, lekko tłusty, taki konkretny. Wydajność jest w porządku, to znaczy, że kosmetyk nie kończy się za szybko. Po nałożeniu kremu na twarz, szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu. Cudownie pachnie, lekko cytrusami. Po wieczornym oczyszczaniu, gdy nakładałam ten kosmetyk moja skóra wręcz "piała" z zachwytu. Czułam odświeżenie i nawilżenie, było bardzo przyjemnie. Zauważyłam, że moja cera stała się bardziej gładka, rozjaśniała. Efekt dostrzegł również mój mąż, twierdząc, że promienieję. Uczucie nawilżenia utrzymuje się znacznie dłużej. Przy regularnym stosowaniu, moja skóra znacząco zrobiła się piękniejsza, jędrna, odżywiona i pełna blasku.

MASKA GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCA


Linia SISU
Niezwykły rytuał będący antidotum na pełne zgiełku i stresu życie w mieście. Detox, ochrona, regeneracja i wyciszenie.
Lumene, czerpiąc z tradycji i wiedzy o naturalnych sposobach ochrony skóry, opracowało zaawansowany rytuał pielęgnacyjny SISU. Tworzące go produkty zawierają ekstrakt z kory arktycznej sosny pozyskany ze świeżo rozkruszanej młodej kory sosnowej oraz ekstrakt z sęków arktycznego świerku, które są niezwykle bogate w antyoksydanty (polifenole) neutralizujące niekorzystne działanie wolnych rodników. Chroniący przed stresem oksydacyjnym ekstrakt z arktycznej czarnej jagody dostarcza niezbędnych kwasów tłuszczowych oraz witamin A i E. Rytuał odżywia i wzmacnia barierę ochronną skóry, a najczystsza na świecie arktyczna woda źródlana zapewnia głębokie nawodnienie.


Opakowanie do testowania to tubka o pojemności 15 ml, natomiast pełnowymiarowa ma objętość 75 ml. Jej cena to 149 zł. Maska jest przeznaczona do każdego typu cery.

SKŁAD


MOJA OPINIA

Konsystencja maseczki jest typowo kremowa, leciutko gęsta, aby można było łatwo rozprowadzić ją na twarzy. Pachnie bardzo delikatnie korą, czy nawet ziołami, choć jest to bardzo trudne do określenia.  Moja skóra nie polubiła się z tym kosmetykiem. Oczywiście czułam się oczyszczona, niestety piekła mnie twarz. Maseczkę należy po 5 - 10 minutach zmyć, do tego używałam gąbeczki i robiłam to po czterech minutach. Stosowałam ja tylko kilka razy, gdyż zawsze było coś nie tak. Miałam również efekt mocnego ściągnięcia skóry. Wydaje mi się, że dla mojej suchej i wrażliwej cery tam maska nie jest odpowiednim kosmetykiem. 

PODSUMOWANIE


Jak zapewne zauważyliście moim ulubieńcem jest krem na noc z witaminą C. Uważam, że cała linia jest stworzona idealnie dla mnie. Witaminy, ujędrnienie, ten blask. Przyznam, że zakochałam się w tym kremie i chciałabym wypróbować inne kosmetyki z tej serii Valo. Mam już swoje lata i moja skóra ewidentnie potrzebuje takich składników, aby wyglądać pięknie. Jak rano wstaję to nie mogę się napatrzeć. Najgorsza okazała się niestety maska oczyszczająca. Zapewne powodem jest moja zbyt wrażliwa cera, a także korzystanie z gąbeczki. Spróbuję jeszcze bez niej. Może takiego uczucia ściągnięcia nie będzie i nie będzie mnie nic piekło. Natomiast krem nawilżający sprawdził się tak pół na pół. Wydaje mi się, że przez to iż nie jest przeznaczony dla cery suchej, tak jak moja, nie działał wystarczająco dobrze. Według mnie ceny są dosyć wysokie, jednak jeśli przedłożymy na wydajność kosmetyków, efekty, to warte wydania takich pieniędzy. Wraz z tymi próbkami była jeszcze mała ulotka dotycząca makijażu hybrydowego, takie połączenie z pielęgnacją. Bardzo chciałabym móc dowiedzieć się o nim więcej, jednakże maluteńkie próbki nie pozwalają mi na zapoznanie się z kosmetykiem wystarczająco by móc stwierdzić, czy jest dobry, czy nie. A szkoda.

Na zakończenie powiem, że to było bardzo ciekawe doświadczenie. Miło było wypróbować kosmetyków związanych z arktyczną naturą, takich z wysokiej półki. Jestem bardzo ciekawa innych produktów tej marki, szczególnie Valo, która skradła moje serce. Dziękuję, że towarzyszyliście mi aż tutaj. Zapraszam do kolejnych postów z recenzjami i nie tylko.

Do zobaczenia!

Felicita 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Felicita Beauty , Blogger